czwartek, 18 czerwca 2015

Jak się uczyć?

Noc w bibliotece trwa, a mnie chyba zaczynają się coraz bardziej kleić oczy... Obchód co jakiś czas nieco mnie otrzeźwia, ale już odliczam godziny do końca zmiany, potem do odjazdu pociągu, a potem do snu we własnym łóżku... :)

Praca, praca, praca...

Jakoś ostatnio wszystko kręci się wokół pracy - czy to tej etatowej, czy dodatkowej. Znów mam mało czasu dla siebie, już trochę daje się we znaki zmęczenie materiału i szczerze mówiąc marzę już o urlopie. A w tym roku po raz pierwszy w życiu będzie tak... europejsko ;)


piątek, 3 kwietnia 2015

Wielkanoc

Lubicie Wielkanoc? W tradycji chrześcijańskiej to najważniejsze święta, choć dla mnie od kilku lat - na równi z Bożym Narodzeniem. Cieszę się z kilku dni odpoczynku, spokojnego siedzenia w domu, czytania, podsypiania :) Koty też są zadowolone, że nigdzie nie wychodzę ;)


środa, 25 marca 2015

Come stai?

Powoli, ale do przodu - tak mogłabym określić swoją naukę włoskiego :) Kilka razy zdarzyło mi się, z powodów niezależnych ode mnie, opuścić lekcję i znów muszę nadrabiać sama. Na szczęście mam świetną lektorkę - przemiłą, wyrozumiałą i bardzo pomocną. 

Decyzja o nauce włoskiego była jedną z lepszych, jakie podjęłam. Długo o tym myślałam, ale zawsze a to czasu nie było, a to pieniędzy. Potem zaoszczędziłam trochę kasy, a co do czasu - cóż, wszyscy mamy go w sumie tyle samo, prawda? :) I tym sposobem od kilku miesięcy w sobotnie poranki jadę na lekcję. Co prawda nie mogę się przez to wyspać za bardzo (zajęcia są o 9.00), ale nie żałuję. Grupa jest nieduża, w drugim semestrze jeszcze się skurczyła i w tym momencie oprócz mnie jest 5 osób, w tym jeden pan po pięćdziesiątce :) Widać, ze wszystkich Włochy i włoski fascynują. I choć nie przepadam za większością ludzi z grupy (na szczęście nie muszę ;) ), to te zajęcia są bardzo fajnym elementem dnia, dobrym rozpoczęciem weekendu :)



czwartek, 22 stycznia 2015

Noc w bibliotece. Akt 4

4:40
Jestem zaskoczona liczbą ludzi, którzy zostają do końca. Niesamowite, że naprawdę zakuwają. Właściwie widziałam tylko jedną dziewczynę śpiąca na pufie, cała reszta pilnie się uczy. Ale już wkrótce zabrzmią „miśki”, a ja będę mogła pojechać na dworzec. I do łóżeczka :) 

Noc w bibliotece. Akt 3

00:50
Zagubiona ładowarka i pan w koszulce niczym piżama, przedstawiający mi swoje filozoficzne rozważania – to jedyne rewelacje ostatnich dwóch godzin. Za to odechciało mi się spać :)