poniedziałek, 2 listopada 2015

E-czytanie

Od kilku miesięcy cieszę się Kindlem :) Zrobiłam sobie prezent urodzinowy, korzystając przy okazji z promocji w niemieckim Amazonie. Uwielbiam go :) I im więcej czytam o rzekomym konflikcie między e-bookami a książkami papierowymi, tym bardziej nie rozumiem osób podtrzymujących tę wzajemną niechęć. Ja nie mam z tym problemu. W moim przypadku czytnik to remedium na: 1) długie podróże na trasie dom - praca, 2) małe mieszkanie i niewielką powierzchnię do gromadzenia kolejnych tomów książek papierowych.

niedziela, 1 listopada 2015

Berlin

Niespodziewanie dla mnie samej pojawiła się szansa wyjazdu służbowego do Berlina - skorzystałam z niej, oczywiście :) Razem z koleżanką spędziłyśmy tam 4 dni, mając wiele dziwnych przygód ;) Ale cały wyjazd - bardzo udany, miasto zwiedziłam w niewielkim stopniu (nie było na to czasu, niestety), ale za to obejrzałam dwie piękne biblioteki - uniwersytecką i miejską.

 Uniwersytet

 Jak zachęcić ludzi do korzystania z przezroczystych reklamówek? :)

 Reading terraces. Coś pięknego - 7 pieter czytelni i wolnego dostępu (biblioteka uniwersytecka)

 Wolny dostęp do jakichś 90% zbiorów (biblioteka uniwersytecka)

 Biblioteka miejska i rower do użytku służbowego <3

 Piękna czytelnia w bibliotece miejskiej

 Prosty sposób na oznaczenie książek, których nie wolno kserować (biblioteka miejska)

I znów czytelnia :)

czwartek, 18 czerwca 2015

Jak się uczyć?

Noc w bibliotece trwa, a mnie chyba zaczynają się coraz bardziej kleić oczy... Obchód co jakiś czas nieco mnie otrzeźwia, ale już odliczam godziny do końca zmiany, potem do odjazdu pociągu, a potem do snu we własnym łóżku... :)

Praca, praca, praca...

Jakoś ostatnio wszystko kręci się wokół pracy - czy to tej etatowej, czy dodatkowej. Znów mam mało czasu dla siebie, już trochę daje się we znaki zmęczenie materiału i szczerze mówiąc marzę już o urlopie. A w tym roku po raz pierwszy w życiu będzie tak... europejsko ;)


piątek, 3 kwietnia 2015

Wielkanoc

Lubicie Wielkanoc? W tradycji chrześcijańskiej to najważniejsze święta, choć dla mnie od kilku lat - na równi z Bożym Narodzeniem. Cieszę się z kilku dni odpoczynku, spokojnego siedzenia w domu, czytania, podsypiania :) Koty też są zadowolone, że nigdzie nie wychodzę ;)


środa, 25 marca 2015

Come stai?

Powoli, ale do przodu - tak mogłabym określić swoją naukę włoskiego :) Kilka razy zdarzyło mi się, z powodów niezależnych ode mnie, opuścić lekcję i znów muszę nadrabiać sama. Na szczęście mam świetną lektorkę - przemiłą, wyrozumiałą i bardzo pomocną. 

Decyzja o nauce włoskiego była jedną z lepszych, jakie podjęłam. Długo o tym myślałam, ale zawsze a to czasu nie było, a to pieniędzy. Potem zaoszczędziłam trochę kasy, a co do czasu - cóż, wszyscy mamy go w sumie tyle samo, prawda? :) I tym sposobem od kilku miesięcy w sobotnie poranki jadę na lekcję. Co prawda nie mogę się przez to wyspać za bardzo (zajęcia są o 9.00), ale nie żałuję. Grupa jest nieduża, w drugim semestrze jeszcze się skurczyła i w tym momencie oprócz mnie jest 5 osób, w tym jeden pan po pięćdziesiątce :) Widać, ze wszystkich Włochy i włoski fascynują. I choć nie przepadam za większością ludzi z grupy (na szczęście nie muszę ;) ), to te zajęcia są bardzo fajnym elementem dnia, dobrym rozpoczęciem weekendu :)